Zawisza wraca na wyższy poziom. W ratuszu padły gratulacje po awansie

Zawisza wraca na wyższy poziom. W ratuszu padły gratulacje po awansie

FOT. Urząd Miasta

Awans Zawiszy nie zamknął się w szatni ani na murawie. Kilka dni po zwycięstwie nad Wikędem Luzino piłkarze, trenerzy i działacze zasiedli w ratuszu, gdzie zamiast ligowej nerwowości pojawiło się jedno słowo – uznanie. W Bydgoszczy ten sukces wybrzmiał szerzej niż tylko sportowo, bo klub po latach znów zaczął być widoczny nie tylko dla kibiców, lecz także dla miejskich władz.

  • W ratuszu padły słowa o odbudowie marki
  • Sezon, który dał więcej niż sam awans
  • Kartuzian ostatni sprawdzian i nowe rozdanie przed II ligą

W ratuszu padły słowa o odbudowie marki

Spotkanie w ratuszu miało ton bardziej uroczysty niż formalny. Gratulacje składali prezydent Bydgoszczy Rafał Bruski, jego zastępczyni Iwona Waszkiewicz oraz prezes Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej Eugeniusz Nowak. W centrum uwagi byli ludzie Zawiszy – ci, którzy przez cały sezon budowali wynik krok po kroku, bez wielkich gestów, za to z konsekwencją.

Prezydent nie ukrywał zadowolenia z tego, co wydarzyło się na boisku i wokół klubu.

„To był bardzo udany sezon. Marka Zawisza staje na nogi” – mówił Rafał Bruski.

To zdanie dobrze oddawało nastrój spotkania. Nie chodziło wyłącznie o samą promocję do II ligi, lecz o szersze wrażenie, że klub znów wraca do obiegu jako ważna sportowa wizytówka miasta.

Sezon, który dał więcej niż sam awans

Zawisza przypieczętował promocję po wygranej 2:0 z Wikędem Luzino. Wynik zapewnił pierwsze miejsce w grupie III ligi jeszcze przed końcem rozgrywek, a to oznaczało spokój, którego w poprzednich latach brakowało wokół bydgoskiego zespołu.

Trener Adrian Stawski podkreślał, że decyzja o związaniu się z Bydgoszczą okazała się trafna. Jak zaznaczył, miał też oferty z klubów grających wyżej, ale rozmowy z działaczami i obejrzenie obiektów przekonały go do pracy właśnie tutaj.

„To była dobra decyzja. Przede wszystkim cieszę się, że zrobiła się moda na Zawiszę” – mówił szkoleniowiec.

Słowa trenera dobrze opisują atmosferę wokół drużyny. To już nie był tylko kolejny sezon w tabeli. Zawisza stał się zespołem, który przyciągał uwagę również tym, że potrafił zbudować wokół siebie emocje i zainteresowanie.

Na ten obraz złożył się także pucharowy marsz. W Pucharze Polski bydgoszczanie dotarli aż do półfinału, gdzie zatrzymał ich dopiero Górnik Zabrze , późniejszy triumfator rozgrywek. Mecz na stadionie Zawiszy obejrzało na żywo ponad 20 tysięcy osób. Taki widok w lokalnym futbolu nie zdarza się często i był jednym z najmocniejszych sygnałów, że wokół klubu znów zebrała się duża energia.

Prezes Zawiszy Krzysztof Bess dziękował władzom miasta za wsparcie i podkreślał, że pomoc samorządu miała dla klubu realne znaczenie. W jego ocenie był to sezon wyjątkowy nie tylko sportowo, ale też organizacyjnie. Klub zyskał wynik, rozgłos i poczucie, że odbudowa naprawdę nabiera kształtu.

Kartuzian ostatni sprawdzian i nowe rozdanie przed II ligą

Przed zespołem został jeszcze ostatni ligowy występ w Kartuzach przeciwko Cartusii. Wynik nie miał już wpływu na najważniejszy fakt – Zawisza wywalczył awans i mógł spokojniej domknąć rozgrywki.

Potem piłkarzy czekał odpoczynek. Klub planował około dwóch tygodni wolnego, a następnie powrót do treningów pod koniec czerwca. Przygotowania do nowego sezonu miały ruszyć 22 czerwca, bo już miesiąc później startowały kolejne rozgrywki.

W klubie nie ukrywano też, że druga liga będzie wymagała wzmocnień. Trener Stawski mówił o potrzebie uzupełnienia kadry, choć na szczegóły było jeszcze za wcześnie. Jedno było jednak jasne: po tym sezonie Zawisza nie wracał do punktu wyjścia, lecz na wyższy szczebel z zupełnie innym ciężarem oczekiwań.

na podstawie: Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.