Donizetti po raz pierwszy na bydgoskiej scenie. Festiwal rusza mocnym akcentem

Donizetti po raz pierwszy na bydgoskiej scenie. Festiwal rusza mocnym akcentem

FOT. UM Bydgoszcz

Na widowni Opery Nova może panować to szczególne napięcie, które zwykle towarzyszy wieczorom otwarcia. Tegoroczny Bydgoski Festiwal Operowy startuje od tytułu, jakiego bydgoska scena jeszcze nie miała – „Łucji z Lammermoor”. To nie będzie tylko klasyczny powrót do Donizettiego, ale też pierwszy raz, gdy ta historia wybrzmi tutaj w nowej inscenizacji. A później program rozkręca się jeszcze mocniej: z Holandii, Monako, Łotwy i z polskich teatrów przyjadą produkcje, które rzadko trafiają na jedną scenę.

  • Festiwal zacznie Donizetti w pierwszej takiej bydgoskiej realizacji
  • Na scenę trafią spektakle, których nie ogląda się codziennie
  • Plakat mówi o festiwalu bez muzealnego patosu

Festiwal zacznie Donizetti w pierwszej takiej bydgoskiej realizacji

XXXII Bydgoski Festiwal Operowy otworzy dzieło Gaetana Donizettiego w inscenizacji przygotowanej specjalnie dla Opery Nova. To ważny sygnał już na starcie: organizatorzy nie sięgają po bezpieczny zestaw, ale po tytuł, który ma ciężar klasyki i jednocześnie świeżość pierwszego spotkania z tą sceną.

Za reżyserię odpowiada Thaddeus Strassberger – amerykański twórca z mocnym dorobkiem, laureat Europejskiej Nagrody Operowej, autor ponad 75 realizacji prezentowanych na najważniejszych scenach świata, w tym w Royal Opera House i Los Angeles Opera. Taki wybór nie jest przypadkowy. Wskazuje, że festiwal chce otwierać się na duże nazwiska i jednocześnie trzymać poziom, którego od bydgoskiej imprezy oczekują melomani z całego kraju.

XXXII BFO potrwa od 25 kwietnia do 10 maja 2026 roku.

Na scenę trafią spektakle, których nie ogląda się codziennie

Tegoroczny program przypomina dobrze skomponowany festiwalowy atlas. Obok opery pojawią się operetka, balet, pieśni kaszubskie i świeckie oratorium. Każda z tych propozycji niesie własny język, a razem tworzą obraz imprezy, która nie zamyka się w jednym stylu ani w jednej estetyce.

Wśród zaproszonych zespołów i tytułów znalazły się:

  • Nederlands Dans Theater 2 z Holandii – po raz pierwszy w Bydgoszczy zaprezentuje dwa spektakle: „Folkå” Marcosa Morau oraz „SAABA” Sharon Eyal i Gaia Behara w nowej odsłonie przygotowanej specjalnie dla zespołu.
  • Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie – przywiezie „Wòlô Bòskô” Łukasza Godyli, uznawane za pierwszą w historii realizację muzyki poważnej w języku kaszubskim. W spektaklu wystąpią między innymi Danuta Stenka i Damian Wilma.
  • Polska Opera Królewska – pokaże nową inscenizację oratorium Georga Friedricha Haendla „Il Trionfo del Tempo e del Disinganno”, przenosząc alegoryczny spór o Piękno, Przyjemność, Czas i Prawdę we współczesność.
  • Opera na Zamku w Szczecinie – wystawi „Orfeusza w piekle” Jacques’a Offenbacha w przewrotnej, nowoczesnej interpretacji, w której antyczny mit zostaje przełożony na język mediów i popkultury.
  • Les Ballets de Monte–Carlo z Monako – wrócą do Bydgoszczy z „LAC” („Le Lac des cygnes”) w choreografii Jeana-Christophe’a Maillota, czyli autorską wersją „Jeziora łabędziego”, skupioną na mroczniejszej stronie historii księcia Zygfryda.
  • Łotewska Opera Narodowa – zamknie festiwal „Salome” Richarda Straussa w nowej inscenizacji Alvisa Hermanisa, przeniesionej do futurystycznego roku 2030.

To zestaw, który rzadko spotyka się w jednym miejscu. Jedna scena, kilka języków artystycznych, a do tego bardzo różne sposoby opowiadania o emocjach, pamięci, przemijaniu i władzy obrazu. Dla widza oznacza to nie tylko wybór spektakli, ale też spotkanie z teatrem muzycznym w jego najbardziej wymagającej odsłonie.

Plakat mówi o festiwalu bez muzealnego patosu

Tegoroczną edycję zapowiada plakat autorstwa Jacka Staniszewskiego. Trzy barwne formy są rozwinięciem motywu znanego z poprzedniego festiwalu, który melomani kojarzą jako Novadonna. Projekt nie udaje starej operowej dekoracji. Raczej podkreśla, że ta impreza chce mówić językiem współczesnego teatru, także poprzez obraz.

„Opera nie musi być prezentowana w sposób tradycyjny” – podkreśla Jacek Staniszewski.

I właśnie w tym zdaniu dobrze mieści się sens całego programu. Bydgoski festiwal nie zatrzymuje się na klasyce, tylko pokazuje ją w ruchu – z nowymi odczytaniami, zaskakującymi formami i repertuarem, który ma przyciągnąć nie tylko wiernych bywalców opery.

na podstawie: Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bydgoszcz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.