[PIŁKA NOŻNA] Noteć Czarnków – Chemik Bydgoszcz 1:4. Wyjazdowe przełamanie w Betclic 3. Lidze, Grupa 2 (Grupa II)

[PIŁKA NOŻNA] Noteć Czarnków – Chemik Bydgoszcz 1:4. Wyjazdowe przełamanie w Betclic 3. Lidze, Grupa 2 (Grupa II)

Trzeci gol, zdobyty przez Antoniego Prałata tuż po przerwie, był momentem, który mocno przybliżył bydgoszczan do przełamania. Chemik Bydgoszcz wygrał na wyjeździe z Notecią Czarnków 4:1 w 15. kolejce Betclic 3. Ligi i zakończył serię trzech porażek. Fundament pod ten wynik jeszcze przed odpoczynkiem zbudował Oliwier Grzelak, autor dwóch pierwszych trafień.

Dla kibiców z Bydgoszczy sobotnie spotkanie 31 października przyniosło więc długo wyczekiwaną odmianę. Po nieudanych występach przeciwko Unii, Gromowi i Gedanii Chemik potrzebował odpowiedzi nie tylko w postaci lepszego wyniku, ale przede wszystkim zwycięstwa. W Czarnkowie zdobył aż cztery bramki, a gospodarzom pozwolił odpowiedzieć dopiero wtedy, gdy do zakończenia regulaminowego czasu pozostawały dwie minuty.

Grzelak dwa razy z dystansu, Prałat na 0:3

Pierwszy konkret przyszedł w 25. minucie. Grzelak uderzył z linii pola karnego i otworzył wynik spotkania. To było pierwsze z dwóch trafień zawodnika Chemika przed przerwą. Przy drugim znów zdecydował się na strzał z dystansu, ponownie skuteczny. Bydgoszczanie schodzili zatem na odpoczynek z prowadzeniem 2:0 i znacznie lepszą perspektywą na dalszą część meczu.

Dwa gole jednego zawodnika miały tu szczególne znaczenie. Czarnkowianie musieli szukać sposobu na odrobienie strat, natomiast goście mieli już solidną zaliczkę. Nie skończyło się jednak na jej obronie. Gdy spotkanie zostało wznowione, Chemik szybko dołożył kolejny argument, a zrobił to inaczej niż przy pierwszych dwóch bramkach.

Tym razem trafienie przyniosła zespołowa akcja, którą wykończył Antoni Prałat. Wynik zmienił się na 0:3. To właśnie ten fragment najmocniej ustawił dalszy przebieg rywalizacji: zamiast gola kontaktowego dla Noteci padła trzecia bramka dla przyjezdnych. Gospodarze znaleźli się w sytuacji, w której do uratowania choćby remisu potrzebowali już trzech trafień.

Chemik na tym nie poprzestał. W 71. minucie Michał Ozga zdobył czwartą bramkę dla bydgoszczan, podnosząc prowadzenie do 4:0. Goście mieli już bardzo duży zapas, a każdy kolejny upływający fragment spotkania przybliżał ich do zakończenia nieudanej serii. Z perspektywy Bydgoszczy był to wynik dający wreszcie powody do satysfakcji po trudnych tygodniach.

Noteć odpowiedziała w 88. minucie za sprawą Bismarcka Asare. Jego gol ustalił rezultat na 1:4, ale nie zmienił oceny całego spotkania. Czarnkowianie uniknęli porażki bez zdobytej bramki, natomiast komplet punktów pojechał do Bydgoszczy. Kolejność trafień nie pozostawia wątpliwości: Chemik najpierw zbudował czterobramkową przewagę, a dopiero później stracił gola.

Więcej aktualności z Bydgoszczy znajdziesz na stronie głównej pulsbydgoszczy.pl, a wydarzenia i imprezy na najbliższe dni zawsze na pulsbydgoszczy.pl/wydarzenie.

Przełamanie przed spotkaniem z Elaną

Skalę ulgi dobrze tłumaczy niedawna sytuacja beniaminka. Jeszcze 24 października, po porażce z Unią Swarzędz 1:3, bilans Chemika obejmował trzy kolejne przegrane i siedem porażek w sezonie. Perspektywa walki o utrzymanie była więc bardzo realna. Wygrana w Czarnkowie nie rozwiązuje wszystkich problemów, ale zatrzymuje niekorzystną serię i daje zespołowi znacznie przyjemniejszy punkt wyjścia do następnego tygodnia.

Co istotne, było to dopiero drugie zwycięstwo Chemika w tym sezonie odniesione na boisku. Podobnie jak poprzednie, przyszło na wyjeździe. Tym razem bydgoszczanie połączyli je z czterema zdobytymi bramkami i występem trzech różnych strzelców. Dwie bramki Grzelaka, a następnie trafienia Prałata i Ozgi złożyły się na rezultat, którego po ostatnich porażkach bardzo potrzebowali.

W ligowym zestawieniu Chemik ma 15 punktów i zajmuje 14. miejsce, a Noteć z 20 punktami jest dziewiąta. To pokazuje, dlaczego sobotnia wygrana jest cenna, ale nie daje jeszcze podstaw do spokojnego patrzenia na resztę rozgrywek. Przed bydgoszczanami kolejne spotkania: 7 listopada u siebie z Elaną Toruń, następnie wyjazd do Wdy Świecie 14 listopada i tydzień później mecz z Kluczevią Stargard.

Najbliższym zadaniem będzie więc przeniesienie skuteczności z Czarnkowa na własne boisko. Na razie Chemik może odetchnąć: serię porażek zakończył wyraźnym zwycięstwem, a nie wymęczonym remisem. Po takim wyniku na następny mecz czeka się w Bydgoszczy z zupełnie innymi emocjami.

Noteć CzarnkówStatystykaChemik Bydgoszcz
1Gole4
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły