Astoria wraca do elity po meczu pełnym napięcia w Bydgoszczy

Astoria wraca do elity po meczu pełnym napięcia w Bydgoszczy

FOT. Urząd Miasta w Bydgoszczy

W Grupa Moderator Arenie napięcie rosło z każdą minutą, bo stawką był awans i koniec długiej serii bez prawa do pomyłki. Bydgoska Astoria musiała wygrać piąty mecz finału play-off, by domknąć rywalizację z ŁKS-em Łódź. Udało się – po meczu szarpanym, twardym i pełnym zwrotów gospodarze zwyciężyli 96–87 i znów zameldowali się w Orlen Basket Lidze. Trybuny były pełne, a końcówka tylko podbiła temperaturę tego wieczoru.

  • Pierwsza połowa zostawiła finał bez odpowiedzi
  • Kamiński i Kimbrough przejęli ciężar w decydującym momencie
  • Trybuny niosły drużynę przez cały wieczór

Pierwsza połowa zostawiła finał bez odpowiedzi

Astoria wchodziła w to spotkanie jako zwycięzca rundy zasadniczej, ale finał play-off szybko przypomniał, że przewaga z tabeli nie daje żadnej pewności. To był trzeci z rzędu finał bydgoszczan, a dwa wcześniejsze kończyły się rozczarowaniem. Tym razem zespół prowadzony przez Grzegorza Skibę nie miał już miejsca na błąd – po czterech meczach było po równo i wszystko miało rozstrzygnąć się w jednym, ostatnim starciu.

Przez dwie pierwsze kwarty żadna z drużyn nie potrafiła uciec z wynikiem. Do przerwy prowadził ŁKS, a rytm gry po stronie gości nadawał Jaquan Carlos. Rozgrywający łodzian zakończył spotkanie z 36 punktami i przez długi czas trzymał swój zespół blisko marzenia o awansie.

Kamiński i Kimbrough przejęli ciężar w decydującym momencie

Po zmianie stron mecz zaczął przechylać się na korzyść gospodarzy. W trzeciej kwarcie Astoria złapała lepszy rytm, a punkty Karola Kamińskiego i Matryce Kimbrough odwróciły układ sił na parkiecie. Kamiński zdobył 34 punkty, Kimbrough dołożył 27 i tym razem był jedną z najważniejszych postaci finału, choć wcześniej w serii z ŁKS-em nie zawsze wyglądał równie pewnie.

Swoje dorzucili także inni. Kemp zakończył mecz z 15 punktami, Nowakowski z 9, Chyliński z 6, a Andrzejewski z 5. W końcówce łodzianie ruszyli jeszcze do odrabiania strat, ale bydgoski zespół nie wypuścił przewagi z rąk. Gdy mecz się skończył, tablica pokazała 96–87 i było jasne, że Astoria wraca do koszykarskiej elity.

Trybuny niosły drużynę przez cały wieczór

Ten awans miał też drugi, równie ważny wymiar – atmosferę. Bilety zniknęły szybko, a hala była wypełniona po brzegi. Kibice od początku dali drużynie wsparcie, które słychać było przy każdej serii punktów i przy każdym zrywie ŁKS-u. Takich meczów nie wygrywa się wyłącznie techniką. Trzeba jeszcze utrzymać nerwy na wodzy.

Bydgoska Astoria przeszła przez sezon z dużą konsekwencją, a finał zamknęła w najlepszy możliwy sposób. Zwycięstwo nad ŁKS-em nie przyszło łatwo, ale właśnie dlatego ma taką wagę. To był wieczór, w którym koszykówka w Bydgoszczy dostała mocny, bardzo wyraźny sygnał – elita znów czeka na Astorię.

na podstawie: Urząd Miasta w Bydgoszczy.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Miasta w Bydgoszczy). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.