Marzenie Zawiszy pękło przy pełnych trybunach i jednym niefortunnym odbiciu

Na stadionie w Bydgoszczy długo wisiało w powietrzu coś większego niż zwykły półfinał. Zawisza wyszedł do meczu z ekstraklasowym Górnikiem Zabrze przy głośnym dopingu i przez długie fragmenty próbował dotrzymać kroku faworytowi. Wystarczył jednak jeden niefortunny kontakt z piłką, by cały wieczór przechylił się na stronę gości. Bydgoszczanie przegrali 0:1 i pożegnali się z Pucharem Polski.

  • Jeden strzał, jedno odbicie i prowadzenie, którego nie udało się już odrobić
  • Trybuny niosły gospodarzy, ale finał pojedzie do Zabrza

Jeden strzał, jedno odbicie i prowadzenie, którego nie udało się już odrobić

“Puchar rządzi się swoimi prawami, ale by myśleć o awansie musimy zagrać na maksimum naszych możliwości” – mówił przed meczem trener Zawiszy Adrian Stawski.

To właśnie ten scenariusz trzeba było zrealizować niemal bezbłędnie, a mimo to gospodarze w 32. minucie znaleźli się pod ścianą. Piłka uderzona w kierunku bramki Zawiszy odbiła się od Yvana Ikia Dimy i zmyliła Michała Oczkowskiego. Górnik prowadził 1:0, a od tego momentu musiał już tylko pilnować wyniku i nie dać się wciągnąć w chaos, na który liczył zespół z Bydgoszczy.

Po przerwie gospodarze szukali swoich momentów bardziej zdecydowanie. W końcówce próbowali podkręcić tempo i wcisnąć rywala głębiej pod własne pole karne, ale zabrakło jednego precyzyjnego uderzenia. Po wolnym Wojciecha Szumilasa piłka poszła w boczną siatkę, a wcześniej Michał Oczkowski zatrzymał Kamila Lukoszka, gdy Górnik miał szansę na drugi cios.

Więcej lokalnych informacji z Bydgoszczy jest na pulsbydgoszczy.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na pulsbydgoszczy.pl/wydarzenie.

Trybuny niosły gospodarzy, ale finał pojedzie do Zabrza

Dla Zawiszy ten wieczór był czymś więcej niż kolejnym meczem w kalendarzu. Na trybunach zasiadło blisko 20 tysięcy osób, w tym około 2 tysięcy kibiców z Zabrza. Taka oprawa pokazuje, jak wielką siłę potrafi mieć pucharowy półfinał w Bydgoszczy, nawet jeśli na boisku różnica klas wciąż daje o sobie znać.

Górnik zagra 2 maja na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski. Rywala pozna po drugim półfinale, który odbędzie się w czwartek, 9 kwietnia, gdy Raków Częstochowa zmierzy się z GKS-em Katowice. Dla Zawiszy zostaje natomiast gorzki, ale też wymowny wniosek – przy takim przeciwniku i takim tłumie można było marzyć naprawdę wysoko, lecz w pucharze jeden błąd waży tyle, co cały mecz.

na podstawie: Urząd Miasta.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły