Powiat bydgoski układa nową mapę turystyki z miejsc, które przyciągają

FOT. Starostwo Powiatowe w Bydgoszczy
W powiecie bydgoskim atrakcje nie stoją już samotnie obok siebie. Mają układać się w sieć, która prowadzi turystę od Wisły, przez pałace i skanseny, po jeziora i leśne ścieżki. O tym, jak z pojedynczych miejsc robi się ofertę, opowiada Agnieszka Kowalkowska – od lat związana z kujawsko-pomorską turystyką i jednym z najbardziej rozpoznawalnych regionalnych projektów. Jej zdaniem najważniejsze jest dziś nie samo wskazanie atrakcji, lecz zamiana ich w produkt, który naprawdę da się sprzedać.
- Jak Konstelacje zeszły z nieba na kujawsko-pomorskie szlaki
- W powiecie bydgoskim atrakcje zaczynają się układać w gotowe trasy
- Samorząd może zacząć, ale rynek musi pociągnąć projekt
Jak Konstelacje zeszły z nieba na kujawsko-pomorskie szlaki
W rozmowie wraca idea „Kujawsko-Pomorskich Konstelacji dobrych miejsc” – projektu, który zaczął się kilkanaście lat temu jako wspólna marka województwa, a później uruchomił kolejne regionalne oznaczenia. Kowalkowska przypomina, że nie był to jednorazowy slogan, ale długi proces spotkań z partnerami z Kujaw, Pałuk, Borów Tucholskich, Ziemi Dobrzyńskiej, Chełmińskiej, Pojezierza Brodnickiego i Krajny.
W tym myśleniu ważny jest symbol Kopernika, ale jeszcze ważniejsze okazuje się zejście z hasła do konkretnych miejsc. Właśnie dlatego marka parasolowa przestała być tylko ogólnym znakiem rozpoznawczym, a zaczęła obejmować regionalne produkty turystyczne. Taki sposób pracy ma swoje skutki: turyści coraz częściej szukają nie tylko „województwa”, lecz gotowych tras, noclegów, wydarzeń i pomysłów na weekend.
„Wszyscy tworzymy tę mapę turystyczną naszego regionu” – podkreśla Agnieszka Kowalkowska.
W rozmowie pojawia się też ważne zastrzeżenie. Sama liczba odwiedzających nie zamyka tematu. Toruń przyciąga rocznie około 2,7 mln osób, Bydgoszcz – około 1,2 mln, ale według rozmówczyni region wciąż nie ma pełnych badań ruchu turystycznego. Bez nich trudno mówić o pełnym obrazie i o tym, gdzie naprawdę rośnie ruch, a gdzie potencjał nadal leży niewykorzystany.
W powiecie bydgoskim atrakcje zaczynają się układać w gotowe trasy
Najmocniej wybrzmiewa przekonanie, że powiat bydgoski nie musi szukać atrakcji na siłę. One już są, tylko trzeba je opisać, połączyć i wystawić pod jedną marką. Właśnie dlatego Kowalkowska proponuje najpierw inwentaryzację zasobów, a dopiero później budowanie pełnych pakietów.
W jej wyliczeniu pojawiają się miejsca bardzo różne, ale połączone wspólną logiką podróży blisko domu:
- w gminie Dobrcz – drewniane kościoły w Włókach i Kozielcu, zagroda edukacyjna, Jaskinie Bajka w Gądeczu, „Muzeum Wsi” w Karolewie, Święto Śliwki w Strzelcach Dolnych, Jezioro Borówno;
- w gminie Dąbrowa Chełmińska – pałace i park w Ostromecku, obiekty turystyki wiejskiej w Gzinie, projekt „Cztery Pory roku w izbie przy piecu chlebowym”, a także głośne znalezisko „Wampirki” Zosi w Pniu;
- w Solcu Kujawskim – Jura Park, muzeum imienia księcia Przemysła, zabytkowe kamienice i kościoły, hotel Lasów Państwowych oraz turystyczny potencjał Wisły;
- w Koronowie – Zalew Koronowski, plaża w Pieczyskach, bazylika pocysterska, kościół św. Andrzeja, synagoga, rekonstrukcja Bitwy pod Koronowem, Byszewo, ruiny zamku w Nowym Jasińcu i wiadukt w Buszkowie;
- w Sicienku – wydarzenia regionalne, muzeum motoryzacji, winnica, jeziora, bunkry Przedmościa Bydgoskiego i krajeńska kuchnia;
- w Białych Błotach – skansen w Łochowicach, leśne ścieżki oraz kanały wodne;
- w Osielsku – kościół w Żołędowie, sanktuarium św. Huberta, dwór prowadzony przez siostry, trasy rowerowe i widoki na Dolinę Dolnej Wisły;
- w Nowej Wsi Wielkiej – lasy Puszczy Bydgoskiej, Jezioro Jezuickie i plaże w Pieckach, Chmielnikach oraz Prądocinie.
To nie jest tylko lista ładnych miejsc. Z takiego zestawu można ułożyć wyjazd rodzinny, rowerową pętlę, weekend dla seniorów albo program dla szkolnej grupy. I właśnie tu, zdaniem rozmówczyni, zaczyna się prawdziwa wartość regionu – w łączeniu przyrody, historii, kuchni i wydarzeń w jedną opowieść o miejscu.
Dobre zdjęcie, aktualny opis i jasna informacja o dojeździe mają przy tym znaczenie większe, niż często się zakłada. W branży to właśnie ten etap nazywa się „redukcją obaw” – chodzi o to, by nieznane miejsce od razu wydało się czytelne, bezpieczne i warte zatrzymania.
Samorząd może zacząć, ale rynek musi pociągnąć projekt
W rozmowie mocno wybrzmiewa jeszcze jedna myśl: lokalna organizacja turystyczna nie może żyć wyłącznie dzięki zapałowi samorządu. Może zostać przez niego wyinkubowana, ale później musi przejść w ręce branży – ludzi, którzy znają sprzedaż, pakowanie ofert i codzienny kontakt z turystą. Bez tego marka zostaje na papierze.
Kowalkowska podkreśla, że w województwie działa już dziesięć Lokalnych Organizacji Turystycznych, a nowa odsłona portalu kujawsko-pomorskie.travel ma promować marki regionalne, nie administracyjne granice. W podobnej logice mieszczą się też wydarzenia zbiorcze, jak MegaWeekend czy szlaki Kopernikowski i Piastowski, które rozprowadzają ruch po całym regionie zamiast kumulować go w jednym punkcie. To ważna zmiana myślenia: turyści nie szukają powiatów, tylko ciekawych tras, nazw i powodów, by zostać dłużej.
„Samorząd może i powinien aktywizować mieszkańców, ale sprzedażą produktów musi się zająć branża turystyczna” – mówi.
W tym samym duchu pada też ocena po pandemii. Ludzie nadal chcą wyjeżdżać, ale częściej wybierają miejsca bliżej domu, bezpieczniejsze, tańsze i łatwiejsze do zaplanowania. Stąd rosnące znaczenie tras rowerowych, kajakowych, spacerowych, lokalnych wydarzeń, biesiad, rekonstrukcji historycznych i oferty szytej na miarę. Rozmówczyni zwraca też uwagę, że większe ośrodki przyciągają częściej gości zagranicznych, a mniejsze miasta i wsie są naturalną przestrzenią dla krajowych podróżnych oraz seniorów, którzy szukają krótszych i mniej kosztownych wyjazdów.
„To nie są mrzonki – to jest właśnie rozwój lokalny!” – pada w rozmowie.
Na końcu zostaje jeszcze jedno zdanie, które dobrze oddaje ton całego wywiadu. „Wszystko jest turystyka” – mówi Agnieszka Kowalkowska. I trudno się z nią nie zgodzić, patrząc na region, w którym nawet najmniejsza kapliczka, widok na Wisłę, stara izba czy wiejska biesiada mogą stać się elementem większej, naprawdę sprzedawalnej mapy.
na podstawie: Powiat.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Starostwo Powiatowe w Bydgoszczy). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
![]()
Ostatnie Artykuły

Miał inwestować w reklamy, stracił prawie pół miliona złotych

Rowerzysta na amfetaminie uciekał przed policjantem po służbie w Koronowie

Pastelowe elewacje zmieniły Wiatrakową. Na budynku wrócił rok 1935

Jednego wieczoru kabaret i kino. Mieszkańcy wybrali oba wydarzenia

Strażacy z Solca Kujawskiego dostali sprzęt, który poprawi łączność podczas akcji

Po służbie zauważył graffiti. Bydgoscy policjanci zatrzymali 34-latka

Barka Lemara wraca na Spichlerną. Pokłady znów otwierają się dla miasta

Kursant policji po służbie ruszył na pomoc kajakarzowi w Brdzie

Nowe mieszkania w Śródmieściu. BTBS buduje kolejny segment

Rewolwery, nazizm i poezja. Teatr Polski przygotował wrześniowy repertuar

Bydgoska dzielnicowa pokonała triathlon i zdobyła tytuł mistrzyni Polski

Przeźrocza 2026 pokażą kino mistrzów i odważne filmowe eksperymenty

Po szyfrach czas na kino i koncerty. Sierpniowy program Młynów Rothera

Dożynki w Kusowie połączą tradycję z laserami i muzyką do nocy
Przydatne dane teleadresowe
- Ośrodek Kuratorski Nr 2 w Bydgoszczy - kontakt, zasady przyjęcia, zajęcia
- Centrum Onkologii im. prof. Franciszka Łukaszczyka w Bydgoszczy - kontakt, rejestracja, oddziały i badania
- Parafia św. Antoniego z Padwy w Bydgoszczy - kontakt, msze, historia
- Wojewódzki Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych w Bydgoszczy - kontakt, godziny, wydziały
- Parafia Miłosierdzia Bożego w Bydgoszczy - msze, kancelaria, kontakt
- Kujawsko-Pomorski Urząd Wojewódzki w Bydgoszczy - kontakt, paszporty, sprawy cudzoziemców
