Dziennikarka i kronikarka - jak Jadwiga Bretes ocaliła pamięć Solca Kujawskiego

3 min czytania
Dziennikarka i kronikarka - jak Jadwiga Bretes ocaliła pamięć Solca Kujawskiego

W małym muzeum i w zakurzonych archiwach jednej kobiety powstała mapa zapomnianych losów - od Sybiraków po zapomnianą pisarkę. Wydarzenia te dotyczą przede wszystkim Solec Kujawski, lecz ich echo słychać w całym regionie. W tle są rodziny, stare gazety i muzealne zbiory, które dzięki determinacji jednej autorki zyskały nowy sens.

  • Solec Kujawski jako miejsce kronik i odkryć
  • Rocznik Solecki przywrócił zapomnianą autorkę
  • Poszukiwania jak śledztwo - od Powązek po Opole

Solec Kujawski jako miejsce kronik i odkryć

Jadwiga Teresa Bretes związała się z dziejami miasteczka od momentu przyjazdu w pierwszych latach lat sześćdziesiątych. Już od 1994 roku zaczęła publikować na łamach miesięcznika „Solecki Peryskop”, gdzie przez 17 lat zbierała opowieści o mieszkańcach, ich pasjach i tragediach. W jej reportażach wracały tematy trudne - losy osób zesłanych na Syberię, doświadczenia przesiedleń, a także biogramy lokalnych działaczy i duchownych, które dziś służą jako dokument pamięci miasta.

Jej teksty trafiły również do instytucji naukowych - fragmenty, jak artykuł „Skradzione dzieciństwo” z września 1999 roku, znalazły się w zasobach Archiwum i Muzeum Pomorskiego Armii Krajowej oraz Fundacji Generał Elżbiety Zawackiej w Toruniu . Dzięki takim opracowaniom w muzealnych teczkach przetrwały relacje, które inaczej zniknęłyby wraz z pokoleniami.

Rocznik Solecki przywrócił zapomnianą autorkę

Najgłośniejszym efektem jej badań było przypomnienie postaci Aliny Prus-Krzemińskiej. Bretes zebrała teksty i biograficzne ślady autorki, które wcześniej w praktyce nie istniały w jednym miejscu. W „Roczniku Soleckim” ukazała się obszerniejsza biografia tej pisarki - praca, która doprowadziła ostatecznie do wydania książki poświęconej jej twórczości.

Prace te nie były tylko literacką ciekawostką. To dzięki ich uporowi i współpracy z instytucjami pojawiły się rękopisy przekazane do muzeum oraz wydawnictwo sfinansowane przez Urząd Miasta Solec Kujawski z dotacją z Funduszu Obywatelskiego, za wsparcie którego odpowiadał radny Wojciech Elszyn. Jak mówi sama autorka:

“Ta książka i biografia Aliny Prus-Krzemińskiej jest moim największym osiągnięciem życiowym.”
Jadwiga Bretes

Poszukiwania jak śledztwo - od Powązek po Opole

Bretes prowadziła badania metodycznie - przeszukiwała wydania „Dziennika Bydgoskiego” z lat 1923–1939, dokumenty parafialne i cmentarne oraz korespondencję rodzinną. Dzięki temu ustaliła, że literackie nazwisko pisarki pochodziło od męskiego przydomka herbowego, a jej panieńskie nazwisko to Ludwika Aleksandra Niedźwiedzińska. W toku poszukiwań dotarła nawet do prawnuka autorki, Macieja Ziółkowskiego, który przekazał do muzeum cenne rękopisy.

W toku badań Bretes natrafiła na wiele pobocznych wątków regionalnych - od obecności menonitów i ludności żydowskiej w XIX i XX wieku po biogramy proboszczów sięgające 1382 roku. W pracy pomagały jej lokalne instytucje i osoby: Rafał Kubiak - dyrektor Muzeum Solca im. księcia Przemysła, archiwa w Gnieźnie, oraz członkowie Bydgoskiego Towarzystwa Heraldyczno-Genealogicznego. Jeden z odkryć genealoga Leszka Wojciechowskiego stał się kluczem do zrozumienia nazwiska pisarki:

“A może ‘Prus’ to nie jest nazwisko, tylko herb…”
Leszek Wojciechowski

Prace te zostały zauważone i uhonorowane - Jadwiga Bretes otrzymała Medal „Za zasługi dla Solca Kujawskiego” (2015), Medal Starosty Bydgoskiego „Za zasługi dla Powiatu Bydgoskiego” (2025) oraz w roku 2025 wyróżnienie Burmistrza z okazji 700 – lecia Solca Kujawskiego.

Dalsze badania autorki dotyczyć mają historii szkolnictwa w Solcu w okresie międzywojennym - projekt rekomendowany przez dyrektora muzeum, jeśli zdrowie pozwoli.

Bretes podkreśla znaczenie wsparcia rodziny i lokalnych instytucji - wymienia córkę Jolantę, syna Michała, zięcia Włodzimierza Domka, współpracowników muzeum i archiwów, bez których odnalezienie fragmentów pamięci byłoby trudniejsze.

Mieszkańcom zostaje szansa czerpania z efektów tych prac - wydana książka i przekazane do muzeum materiały to praktyczne źródła do poznawania własnych historii rodzinnych, a także punkt wyjścia dla dalszych badań genealogicznych i szkolnych projektów edukacyjnych. Dla osób zainteresowanych warto pamiętać, że muzeum w Solcu i „Rocznik Solecki” stały się miejscami, gdzie można zacząć poszukiwania, a opracowane biogramy i zbiory prasowe ułatwiają identyfikację nazwisk i wydarzeń.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Bydgoszczy.

Autor: krystian