[PIŁKA NOŻNA] Betclic 3. Liga Grupa 2 (Grupa II): Chemik Bydgoszcz – Błękitni Stargard 3:3 po zwrotach akcji

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 3. Liga Grupa 2 (Grupa II): Chemik Bydgoszcz – Błękitni Stargard 3:3 po zwrotach akcji

Piętnasty Chemik Bydgoszcz potrzebował przełamania w starciu z piątymi Błękitnymi Stargard. Sobotni mecz zakończył się jednak remisem 3:3 – bydgoszczanie nie wygrali, choć już w 3. minucie prowadzili dwoma bramkami. Z kolei goście, mający w ligowym zestawieniu 15 punktów wobec dziewięciu Chemika, przed upływem pół godziny potrafili całkowicie odwrócić wynik.

Dla gospodarzy to kolejny mecz, w którym punkt nie daje pełnej satysfakcji. W poprzednich tygodniach Chemik zremisował 2:2 z Victorią Września, a 19 września podzielił się punktami z KKS 1925 Kalisz po wyniku 1:1. Teraz poprzeczka była zawieszona wysoko, ale początek spotkania wyglądał tak, jakby bydgoszczanie mieli wreszcie dostać upragnioną nagrodę za swoją grę.

Jeszcze 19 września, po dziewięciu kolejkach, Chemik miał sześć punktów i pozostawał bez ligowego zwycięstwa wywalczonego na boisku. Remisy z Victorią i Kaliszem nie przyniosły więc przełomu, na który czekali bydgoszczanie. Spotkanie z zespołem z piątego miejsca dawało okazję, by odmienić tę serię przeciwko rywalowi stojącemu wyżej w tabeli. Szybkie prowadzenie tylko wzmocniło nadzieję gospodarzy.

Dwa gole Chemika i odpowiedź Błękitnych

Pierwsze minuty trudno było sobie wymarzyć lepiej. Chemik zdobył bramkę już w 2. minucie, a chwilę później dołożył drugą. Przy stanie 2:0 kibice gospodarzy mogli liczyć, że tak szybkie otwarcie ustawi spotkanie po myśli bydgoszczan. Błękitni nie potrzebowali jednak wiele czasu, by wrócić do gry.

W 13. minucie stargardzianie zdobyli gola kontaktowego. Cztery minuty później było już 2:2, a w 28. minucie goście trafili po raz trzeci. W ciągu kwadransa Chemik przeszedł więc od dwubramkowego prowadzenia do straty 2:3. To był najtrudniejszy fragment dla gospodarzy: świetny początek nie wystarczył, by spokojnie dotrwać nawet do półmetka spotkania.

Jeszcze przed przerwą trener Chemika Wiktor Osiński przeprowadził cztery zmiany. Skala tej reakcji dobrze oddaje, jak szybko odmienił się obraz meczu. Zamiast bronić wypracowanej przewagi, bydgoszczanie musieli szukać sposobu na odrobienie straty. Błękitni, którzy tydzień wcześniej zremisowali 1:1 z Victorią Września, schodzili na przerwę z prowadzeniem 3:2 mimo fatalnego dla nich otwarcia.

Dla gości był to kolejny występ po serii remisów. Przed przyjazdem do Bydgoszczy stargardzianie dwukrotnie dzielili się punktami, wcześniej wygrywając 2:0 z Bałtykiem Koszalin. Mieli więc powód, by szukać zwycięstwa, a trzy gole zdobyte jeszcze przed upływem pół godziny otworzyły im taką szansę. Chemikowi pozostawała odpowiedź na boisku – bez niej obiecujący początek zakończyłby się kolejnym rozczarowaniem.

Łotoszyński przywrócił remis

Chemik dopiął swego w 59. minucie. Adam Łotoszyński, wprowadzony po przerwie, zdobył bramkę na 3:3 i znów wszystko było otwarte. Dla gospodarzy oznaczało to powrót do punktu wyjścia po pierwszej połowie pełnej gwałtownych zmian wyniku. Tym razem to bydgoszczanie musieli gonić rywali – i zdołali ich dogonić.

Na remisie emocje się nie skończyły. Obie drużyny miały jeszcze okazje, by zdobyć zwycięską bramkę, lecz żadna z nich nie znalazła drogi do siatki. Chemik może docenić reakcję na trzy stracone gole, ale trudno też zapomnieć o prowadzeniu 2:0 wypuszczonym z rąk. Błękitni z kolei wyjeżdżają z punktem, choć po 28. minucie mieli podstawy, by myśleć o pełnej puli.

W następnej kolejce bydgoszczan czeka wyjazdowy mecz z Lipnem Stęszew, zaplanowany na 3 października. Błękitni tego samego dnia podejmą Kalisz. Dla Chemika najważniejsze pytanie pozostaje bez zmian: kiedy za kolejnym remisem pójdzie pierwsze ligowe zwycięstwo wywalczone na boisku?

Chemik BydgoszczStatystykaBłękitni Stargard
3Gole3
Ładuję tabelę…

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły