Bydgoscy dokumentaliści z nagrodami. Filmy trafią na kolejne festiwale

Bydgoscy dokumentaliści z nagrodami. Filmy trafią na kolejne festiwale

FOT. UM Bydgoszcz

W Koszalinie dwa bydgoskie nazwiska znów znalazły się w centrum uwagi. Stanisław Cuske i Krzysztof Nowicki wrócili z 45. Festiwalu Debiutów Filmowych „Młodzi i film” z wyróżnieniami, które dotyczą nie tylko ich pracy, ale też całego sposobu patrzenia na dokument. Jeden prowadzi kamerę w mrok boliwijskiej kopalni, drugi śledzi ludzi w momencie osobistej zmiany. To kino różne, a jednak obie nagrody układają się w jeden wyraźny sygnał – bydgoski dokument ma dziś mocny głos.

  • „Silver” zdobył uznanie za obraz, który prowadzi widza pod ziemię
  • „Trzy pieśni” i czułe spojrzenie na ludzi w momencie zmiany
  • Dwa filmy i kolejne pokazy w regionie

„Silver” zdobył uznanie za obraz, który prowadzi widza pod ziemię

Stanisław Cuske otrzymał nagrodę za zdjęcia do filmu „Silver” w konkursie pełnometrażowych dokumentów. Jury zwróciło uwagę przede wszystkim na warstwę wizualną filmu. W uzasadnieniu padły słowa o „przepięknym i metafizycznym spotkaniu z ciemnością” oraz o obrazie, który uruchamia niemal fizyczne wrażenia.

„Za przepiękne i metafizyczne spotkanie z ciemnością” – podkreśliło jury.

„Silver” przenosi widzów do najstarszej kopalni srebra w Boliwii. Kamera schodzi tam razem z bohaterami: chłopcem, starym górnikiem i kobietą, którzy pokazują świat ciężkiej pracy, pamięci i przemocy wpisanej w historię tego miejsca. Film nie zatrzymuje się na samej geografii. Pokazuje też kolonialne dziedzictwo i mechanizm wyzysku, który wciąż pobrzmiewa pod powierzchnią opowieści.

To ważny sygnał także dla bydgoskiego środowiska filmowego. Cuske, urodzony w Bydgoszczy operator, reżyser i fotograf, od lat pracuje przy projektach dokumentalnych i fabularnych. „Silver” nie jest jego pierwszym głośnym sukcesem – wcześniej film zbierał już nagrody w Polsce i za granicą, co tylko potwierdza, że jego wizualny język trafia do festiwalowych jurorów.

„Trzy pieśni” i czułe spojrzenie na ludzi w momencie zmiany

Drugie wyróżnienie trafiło do Krzysztofa Nowickiego za film „Trzy pieśni”, wyprodukowany przez bydgoskie Stowarzyszenie Koloroffon. Dla tego obrazu była to polska premiera. Jury doceniło przede wszystkim empatię i uważność wobec bohaterów, którzy przechodzą przez ważny etap życia i szukają dla siebie nowego miejsca.

„Czułe spojrzenie pozwala wsłuchać się w różnorodny, indywidualny i wrażliwy głos każdego z bohaterów” – zaznaczyło jury.

Film opowiada o społecznych zajęciach chóru, otwartych dla ludzi z bardzo różnych środowisk. Na wspólny śpiew przychodzą pracownik biurowy, stopniarz, malarka, performer, księgowa. Nie trzeba mieć zawodowego przygotowania wokalnego. Chodzi o coś prostszego, a zarazem trudniejszego – o odzyskanie energii, oswojenie kryzysu i próbę zbudowania relacji z drugim człowiekiem.

Wśród uczestników są między innymi Laura, artystka żyjąca z wrodzoną łamliwością kości, jej mama Małgosia, Kamil, który zachowuje pogodę ducha mimo trudnych doświadczeń, oraz Przemek, tracący po rozwodzie codzienny kontakt z dziećmi. Właśnie taki zestaw postaci sprawia, że film nie idzie w stronę sztucznego wzruszenia. Zamiast tego pokazuje zwykłą, codzienną walkę o oddech, uwagę i wspólny ton.

Nowicki, związany z Bydgoszczą reżyser, scenarzysta i producent, od lat rozwija kino niezależne. W jego dorobku są krótsze dokumenty pokazywane i nagradzane na festiwalach w kraju oraz za granicą. „Trzy pieśni” to jego pierwszy pełny metraż, a sam fakt, że od razu trafił na festiwalowe podium, dobrze mówi o starcie tego projektu.

Dwa filmy i kolejne pokazy w regionie

Oba tytuły mają przed sobą dalsze życie festiwalowe. „Silver” i „Trzy pieśni” spotkają się z publicznością także bliżej Bydgoszczy, podczas kolejnych pokazów zapowiedzianych na regionalnych wydarzeniach filmowych.

W najbliższym czasie „Trzy pieśni” będzie można zobaczyć w dwóch miejscach – podczas festiwalu Tofifest w Toruniu oraz Fonomo w Bydgoszczy.

To ważne, bo takie pokazy zwykle pozwalają wyjść poza krąg samych branżowych nagród. Dokumenty, zwłaszcza te o tak różnych temperamentach, najpełniej działają dopiero wtedy, gdy trafiają do widowni, która może odczytać w nich własne doświadczenia. W Koszalinie oba filmy dostały potwierdzenie, że idą w dobrym kierunku. Teraz czas na kolejne spotkania z publicznością.

na podstawie: UM Bydgoszcz.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bydgoszcz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.