Na DK10 w Przyłubiu szukali winy w drodze - komisja niczego nie znalazła

1 min czytania
Na DK10 w Przyłubiu szukali winy w drodze - komisja niczego nie znalazła

FOT. KMP w Bydgoszczy

Na drodze krajowej nr 10 w Przyłubiu komisja sprawdzała odcinek, na którym 23 marca zginął 63-letni kierujący Audi. Policjanci z bydgoskiego wydziału ruchu drogowego i dochodzeniowo-śledczego razem z przedstawicielem Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy oceniali infrastrukturę oraz oznakowanie. Nie znaleźli nieprawidłowości, które mogły mieć wpływ na tragiczny finał wypadku.

Do lustracji doszło w miejscu, gdzie na 289 kilometrze DK10 życie straciła jedna osoba. W skład komisji weszli funkcjonariusze Wydziału Ruchu Drogowego i Wydziału Dochodzeniowo-Śledczego Komendy Miejskiej Policji w Bydgoszczy oraz przedstawiciel GDDKiA. To standardowa procedura stosowana po zdarzeniach ze skutkiem śmiertelnym.

Służby sprawdziły stan techniczny pasa drogowego i oznakowanie trasy. Chodziło o ustalenie, czy tragiczny wypadek mógł mieć związek z niedoskonałościami infrastruktury. W tym przypadku takich uchybień nie potwierdzono.

Przyczyny wypadku nadal są wyjaśniane w prowadzonym postępowaniu. Policja nie podaje jeszcze, co dokładnie doprowadziło do śmierci 63-letniego kierowcy Audi.

To właśnie takie oględziny często zamykają drogę do łatwych odpowiedzi. W Przyłubiu nie wskazano winy po stronie jezdni ani oznakowania, więc ciężar sprawy dalej spoczywa na śledczych, którzy muszą odtworzyć sam przebieg tragedii krok po kroku.

na podstawie: KMP w Bydgoszczy.

Autor: krystian