Kamienica z lustrami odzyskuje blask. Bydgoska artystka zmieniła przejazd bramny w labirynt światła

Kamienica z lustrami odzyskuje blask. Bydgoska artystka zmieniła przejazd bramny w labirynt światła

FOT. UM Bydgoszcz

Setki kawałków szkła wciąż przyciągają wzrok przechodniów. W przejeździe bramnym przy Mazowieckiej 11 lustra odbijają rzeczywistość, jakby ktoś roztrzaskał zwierciadło i poskładał je na nowo. Teraz sam budynek – zabytkowa kamienica z 2012 roku nosząca ślad artystycznej interwencji Joanny Rajkowskiej – przechodzi metamorfozę.

  • Symetria i szkło. Dwie twarze jednej ulicy
  • Z koszar do galerii pod chmurką

Symetria i szkło. Dwie twarze jednej ulicy

Elewacja frontowa przy Mazowieckiej 11 to przykład dawnego rzemiosła architektonicznego. Prostokątny plan, trzy kondygnacje, podpiwniczenie – wszystko podporządkowane klasycznej symetrii. Portal wejściowy z półkolumnami i ozdobnymi głowicami, boniowanie na niższych kondygnacjach, płaskorzeźby wypełniające płyciny okienne, gzymsy i pseudoryzality z rynnąmi. Pod linią dachu konsole, a okna – każde inne, jakby architekt chciał udowodnić, że nawet w powtarzalności można znaleźć miejsce na indywidualizm.

Ale to, co czyni ten adres wyjątkowym, kryje się z tyłu – w przejeździe bramnym. Tam w 2012 roku Joanna Rajkowska, bydgoszczanka znana warszawiakom z palmy na rondzie de Gaulle’a, stworzyła instalację „Termometry i szklanki". Okło 700 kilogramów luster – potłuczonych, poszarpanych, o różnej wielkości – pokryło ściany korytarza prowadzącego do klatek schodowych. Efekt? Przestrzeń, w której światło nie oświetla, lecz rozszczepia się. Odbicia nakładają się na siebie, rozmywają granice, zmieniają przejazd bramny w coś pomiędzy galerią a iluzją optyczną.

W 2021 roku mieszkańcy sami przynieśli potłuczone szkło, by odnowić dzieło. Teraz to miejsce fotografują turyści. A sam budynek – po latach – doczekał się remontu elewacji.

Z koszar do galerii pod chmurką

Ulica Mazowiecka nie zawsze wyglądała tak, jak dziś. Wytyczona w połowie XIX wieku wraz z całą dzielnicą kolejową, przez dekady była raczej funkcjonalna niż efektowna. Pracownicy dworca, drobni urzędnicy, nauczyciele – tu mieszkali, tu pracowali. Do 1920 roku przy numerze 28 stały koszary. W latach międzywojennych zakłady Galwana produkowały metaloporcelanę. Budynek po nich dziś służy nauce – mieści Wydział Hodowli i Biologii Zwierząt Politechniki Bydgoskiej.

Zmiana zaczęła się niedawno. Kamienice przy numerach 1, 3, 11, 15 – południowa pierzeja – przeszły remonty. Wspólnoty, prywatni właściciele, ADM: każdy dokłada swoją cegiełkę. Powstaje nowy miejscowy plan zagospodarowania. Rozważa się przedłużenie ulicy od Pomorskiej do Gdańskiej, by odciążyć Cieszkowskiego. Kanalizacja już nowa, chodniki świeże, a przy skrzyżowaniu z Sienkiewicza wkrótce powstanie zbiornik retencyjny.

Miasto też nie siedzi z założonymi rękami. Dotacje konserwatorskie, nakazy remontów, zwolnienia z opłat za ogródki kawiarniane, konkursy, przebudowy mostów i zieleń – Rada ds. Estetyki przy prezydencie opiniuje projekty, plastyk miasta interweniuje. Rewitalizacja Śródmieścia to dziś proces z planem, nie improwizacja.

Kamienica przy Mazowieckiej 11 stoi więc na styku dwóch historii: tej zapisanej w gzymsach i płaskorzeźbach oraz tej wklejonej w ściany przejazdu bramnego – tymczasowej, ulotnej, odbijającej każdego, kto przez nią przejdzie. Remont elewacji przywraca pierwszą. Lustra – drugą nadal chronią.

na podstawie: Urząd Miasta.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Bydgoszcz). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.