Bydgoska „Dżuma” otwiera scenę w dniu teatru i robi to jako pierwsza w kraju

3 min czytania
Bydgoska „Dżuma” otwiera scenę w dniu teatru i robi to jako pierwsza w kraju

FOT. Urząd Miasta w Bydgoszczy

Na bydgoskiej scenie Camus nie zabrzmi jak szkolna lektura, tylko jak opowieść o lęku, który wciąż wraca pod innymi postaciami. Teatr Kameralny im. Wandy Rucińskiej sięga po „Dżumę” w wersji, jakiej w Polsce jeszcze nie było – muzycznej, surowej i świadomie pozbawionej efektownego blichtru. To premiera, która od pierwszych zapowiedzi budzi ciekawość nie tylko miłośników teatru, ale też tych, którzy pamiętają, jak mocno ta historia potrafi uderzyć w dzisiejsze doświadczenie świata.

  • Pierwsza polska muzyczna „Dżuma” trafia na bydgoską scenę
  • Zamiast musicalowego efektu – surowa scena i ciężar opowieści
  • Kościelniak wraca do Bydgoszczy po „Chłopcach z Placu Broni”

Pierwsza polska muzyczna „Dżuma” trafia na bydgoską scenę

27 marca, w Międzynarodowym Dniu Teatru, bydgoska publiczność zobaczy „Dżumę” w reżyserii Wojciecha Kościelniaka. To ważny moment dla Teatru Kameralnego, bo mowa o pierwszej w Polsce muzycznej adaptacji powieści Alberta Camus. Zgodę na wystawienie tej wersji wyrazili spadkobiercy pisarza, co tylko podbija rangę całego przedsięwzięcia.

Sam wybór tekstu nie jest przypadkowy. Powieść Camus od lat wraca jako opowieść o zamknięciu, strachu i napięciu między jednostką a wspólnotą. W bydgoskiej wersji ta historia ma wybrzmieć nie tylko jako zapis epidemii, lecz także jako portret sytuacji granicznej, w której człowiek zostaje sam ze swoją bezsilnością, a jednocześnie szuka w drugim człowieku oparcia.

Zamiast musicalowego efektu – surowa scena i ciężar opowieści

Twórcy nie idą w stronę widowiskowości kojarzonej z dużym musicalem. Scenografia ma być oszczędna, niemal ascetyczna, a jej chłód ma wzmacniać dramat i nie pozwalać widzowi uciec od sensu historii. To rozwiązanie dobrze pasuje do Camusa, bo jego proza nie potrzebuje dekoracji, żeby wywoływać niepokój.

Ważnym elementem inscenizacji jest też obsadowe przesunięcie ról. Część postaci, które w oryginale były męskie, powierzono aktorkom. Ten zabieg nie służy ozdobie ani modzie, ale podkreśla, że opowieść o cierpieniu, odwadze czy solidarności nie ma jednej płci i jednego czasu. W takim ustawieniu „Dżuma” ma wyjść poza historyczne ramy i stać się opowieścią o doświadczeniu wspólnym, łatwym do rozpoznania także dziś.

Kościelniak wraca do Bydgoszczy po „Chłopcach z Placu Broni”

Dla bydgoskiej sceny to także kolejny rozdział współpracy z Wojciechem Kościelniakiem. Wcześniej reżyser przygotował tu „Chłopców z Placu Broni”, a teraz wraca z materiałem znacznie cięższym, bardziej filozoficznym i mniej oczywistym w scenicznej formie. To pokazuje, że Teatr Kameralny nie chce ograniczać się do bezpiecznego repertuaru, tylko sięga po tytuły, które stawiają przed zespołem większe wymagania.

Premierowe pokazy zaplanowano na:

  • 27 marca 2026 roku
  • 28 marca 2026 roku

Właśnie dlatego ta premiera wybija się ponad zwykłą zapowiedź sezonu. Z jednej strony jest literackim spotkaniem z Camusem, z drugiej – próbą przełożenia na muzykę jednej z najbardziej przejmujących opowieści o człowieku postawionym wobec granicy. W Bydgoszczy ten wieczór ma szansę zostać zapamiętany nie jako kolejna premiera, ale jako teatralne wydarzenie z prawdziwą wagą.

na podstawie: UM Bydgoszcz.

Autor: krystian