Miały po 13 lat, gdy wojna zmieniła ich życie. Dziś trzy niezwykłe kobiety świętują setne urodziny

Obraz do artykułu: Miały po 13 lat, gdy wojna zmieniła ich życie. Dziś trzy niezwykłe kobiety świętują setne urodziny

FOT. https://kujawsko-pomorskie.pl

Jedna jako trzynastolatka musiała pracować w niemieckim gospodarstwie. Druga przeżyła dramatyczną ucieczkę przez morze do Danii. Trzecia straciła podczas wojny ojca i braci, a później przez dziesięciolecia pracowała na roli. Marianna Gaweł, Jadwiga Goerke i Adela Góralska właśnie skończyły sto lat. Ich życiorysy prowadzą przez różne zakątki Polski, ale spotykają się w jednym miejscu – w historii pokolenia, które bardzo wcześnie musiało nauczyć się odpowiedzialności, pracy i radzenia sobie ze stratą.

Dziś Marianna Gaweł mieszka w Gniewkowie, a Jadwiga Goerke i Adela Góralska w Solcu Kujawskim. Z okazji setnych urodzin wszystkie trzy zostały uhonorowane Medalem Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis. Za uroczystymi gratulacjami kryją się jednak opowieści znacznie bogatsze niż sama liczba przeżytych lat.

Marianna Gaweł z Gniewkowa. Dzieciństwo przerwane wojną i dom pełen kolejnych pokoleń

FOT. Pani Marianna Gaweł fot, Andrzej Goinski

Marianna Gaweł przyszła na świat 18 października 1926 roku w Głojkowie, w powiecie inowrocławskim. Wychowywała się w licznej rodzinie. Miała trzech braci i dwie siostry, a codzienność domu wyznaczały praca i obowiązki związane z gospodarstwem.

Jej matka, Marcjanna Kruszyńska, zajmowała się domem, ojciec, Władysław Brandt, pracował fizycznie w gospodarstwie rolnym. Kiedy Marianna miała zaledwie sześć lat, zmarła jej mama. Dwaj młodsi bracia odeszli jeszcze w dzieciństwie, a ojciec zmarł w 1946 roku. Dziś stulatka jest ostatnią żyjącą osobą spośród swojego rodzeństwa.

Przed wojną uczęszczała do szkoły podstawowej w Chlewiskach. Ukończyła cztery klasy. Dalszą naukę przerwał rok 1939.

Miała wtedy 13 lat.

Zamiast szkolnych zajęć przyszła ciężka praca przymusowa w gospodarstwie należącym do Niemca. Wykonywała obowiązki domowe, pracowała w polu, zajmowała się bydłem. Karmiła zwierzęta, wypasała je i sprzątała gospodarstwo. Była dzieckiem, od którego wymagano pracy dorosłego człowieka.

Po wojnie wysiłek fizyczny nadal pozostawał częścią jej codzienności. Przez wiele lat pracowała w gospodarstwach rolnych, a pod koniec aktywności zawodowej również w masarni w Gniewkowie.

W 1957 roku poznała Michała Gawła, który przyjechał z Kielc na Kujawy w poszukiwaniu zatrudnienia. Dzieliło ich 17 lat, ale z czasem postanowili związać ze sobą życie. Pobrali się w 1971 roku. Michał Gaweł zmarł 19 maja 1984 roku.

Zanim Marianna osiadła na stałe w Gniewkowie, mieszkała między innymi w Mleczkowie, Gąskach i Ośniszczewku. Do Gniewkowa przeprowadziła się w 1969 roku. Od tego czasu minęło już 57 lat.

Najważniejsze miejsce w jej życiu zajmowała rodzina. Wychowała czworo dzieci – trzech synów i córkę. Doczekała się 18 wnucząt, 17 prawnucząt i jednego praprawnuka.

To imponująca liczba, ale za nią kryją się dziesiątki rodzinnych historii, spotkań i codziennych relacji. Dla pani Marianny rodzina pozostaje ważna również dziś. Opiekują się nią wnuczka Honorata i jej bliscy.

Stulatka nadal lubi czytać książki i interesuje się polityką. Wcześniej wiele czasu poświęcała ogrodowi. Uprawiała warzywa, pielęgnowała kwiaty, przygotowywała przetwory z własnych zbiorów.

Bliscy opisują ją jako kobietę towarzyską, opiekuńczą, pogodną i obdarzoną poczuciem humoru. Kiedy zestawi się te cechy z doświadczeniami jej dzieciństwa, szczególnego znaczenia nabiera to, że mimo tylu strat zachowała otwartość na ludzi.

Więcej lokalnych informacji z Bydgoszczy jest na pulsbydgoszczy.pl. Sprawdź też, co dzieje się w najbliższych dniach – wydarzenia i imprezy zbieramy na pulsbydgoszczy.pl/wydarzenie.

Jadwiga Goerke z Solca Kujawskiego. Przeżyła ucieczkę przez morze i sama wychowała czworo dzieci

FOT. Pani Jadwiga Goerke, fot. archiwum rodzinne

Historia Jadwigi Goerke mogłaby stać się kanwą książki. Jest w niej wojna, niebezpieczna podróż statkiem, obóz dla uchodźców, powrót do kraju i życie budowane niemal od początku.

Urodziła się 11 października 1926 roku w Rogóźnie-Zamku koło Grudziądza. Była najstarszym dzieckiem Anny i Anastazego Friehe. Miała brata i dwie siostry.

W latach trzydziestych rodzina zamieszkała w Grudziądzu, gdzie Jadwiga rozpoczęła naukę. W czasie okupacji uczęszczała do szkoły niemieckiej, a następnie została skierowana do przymusowej pracy w gospodarstwie rolnym w Mikoszewie, niedaleko ujścia Wisły.

Jedno z najbardziej dramatycznych doświadczeń przyszło pod koniec wojny.

Uciekając przed nadciągającymi wojskami radzieckimi, zdecydowała się na przeprawę morską do Danii. Ewakuacja statkami była niebezpieczna. Nie wszystkim udało się dotrzeć do celu. Jadwiga przeżyła podróż i trafiła do obozu dla uchodźców.

Po zakończeniu wojny wróciła do Polski.

Chciała wykonywać zawód związany z pomaganiem innym. Ukończyła kurs pielęgniarski, a później pracowała jako higienistka szkolna oraz higienistka w gabinecie stomatologicznym.

W 1948 roku wyszła za mąż za Edmunda Goerkego. Małżonkowie zamieszkali w Mełnie. Jadwiga pracowała tam w cukrowni, a jej mąż był kolejarzem w Grudziądzu.

W 1960 roku rodzina przeniosła się do Solca Kujawskiego. Tam przyszły na świat dwie najmłodsze córki. Jadwiga znalazła zatrudnienie w miejscowym zakładzie „Zręb”, w którym pracowała aż do emerytury.

Rodzinne życie ponownie wystawiło ją na ciężką próbę. Miała zaledwie 53 lata, gdy zmarł jej mąż. Została z odpowiedzialnością za wychowanie czworga dzieci.

Szczególnie zależało jej na ich wykształceniu. Wierzyła, że nauka pozwoli im lepiej przygotować się do dorosłości. W rodzinnej pamięci pozostały także wspólne podróże po Polsce. Jeszcze za życia męża rodzice zabierali dzieci w różne części kraju, chcąc pokazać im jego piękno.

Pani Jadwiga miała też niezwykle sprawne ręce. Robiła na drutach swetry, sukienki, narzuty i obrusy, szydełkowała, szyła dzieciom ubrania na maszynie. Wiele z tych rzeczy zachowało się do dziś.

Nie są to zwykłe przedmioty. Dla rodziny stały się pamiątkami po latach, w których własnoręcznie wykonana odzież była zarówno praktyczną pomocą, jak i wyrazem troski.

Lubiła piec i zajmować się działką, na której uprawiała owoce oraz warzywa.

Obecnie mieszka z córką Anną, która się nią opiekuje. To właśnie córka najprościej opisała, kim jest dla niej mama:

Mama jest wspaniałym człowiekiem – ciepłym, dobrym i oddanym swoim dzieciom.

W tych słowach mieści się coś, czego nie odda nawet najbardziej szczegółowy życiorys. Pamięć o człowieku to przecież nie tylko daty i wydarzenia, lecz także to, jak traktował najbliższych.

Adela Góralska. Wychowała ośmioro dzieci, a jej rodzina liczy już kilka pokoleń

FOT. Pani Adela Góralska, fot. UMWKP

Adela Góralska urodziła się 10 października 1926 roku w Białasach koło Sierpca, na terenie dzisiejszego województwa mazowieckiego.

Dorastała w rodzinie rolniczej. Rodzice prowadzili gospodarstwo o powierzchni blisko 11 hektarów. Miała trzech braci i siostrę.

Jej młodość została naznaczona tragedią. Podczas II wojny światowej zginęli jej ojciec i bracia. Wojna przerwała również edukację dziewczynki. Ostatecznie ukończyła tylko trzy klasy szkoły podstawowej.

Przez większą część dorosłego życia pracowała na roli. Wspólnie z mężem Piotrem Góralskim prowadziła gospodarstwo, w którym codzienne obowiązki wymagały siły, cierpliwości i systematyczności. Równolegle małżonkowie wychowywali dużą rodzinę.

Doczekali się ośmiorga dzieci: Barbary, Krystyny, Jerzego, Jana, Tadeusza, Teresy, Mirosława i Danuty.

W latach siedemdziesiątych zdecydowali się zakończyć prowadzenie gospodarstwa. Przekazali je w zamian za rentę i przeprowadzili się do Solca Kujawskiego.

Zmieniło się miejsce zamieszkania, ale nie przywiązanie pani Adeli do pracy i rodzinnej codzienności.

Chętnie gotowała dla bliskich. Robiła na drutach swetry i skarpety, które później trafiały do członków rodziny. Były potrzebne, praktyczne, przygotowywane własnymi rękami.

Z czasem rodzina znacznie się powiększyła. Dziś pani Adela ma 16 wnucząt i 25 prawnucząt.

Dwanaście lat temu pożegnała męża, który dożył 90 lat. Obecnie opiekuje się nią syn Jerzy.

Ze względu na pogorszenie stanu zdrowia musiała zrezygnować z robótek ręcznych. Najchętniej przebywa w domu, odpoczywa i ogląda telewizję.

Podczas wizyt u jubilatek przedstawiciele samorządu województwa przekazali im Medale Marszałka Województwa Kujawsko-Pomorskiego Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis.

W spotkaniach uczestniczyli Elżbieta Pniewska, przewodnicząca sejmiku województwa, oraz Przemysław Sznajdrowski, wiceprzewodniczący sejmiku.

Życzenia przekazał również Piotr Całbecki, marszałek województwa kujawsko-pomorskiego.

Setne urodziny to niezwykły jubileusz i świadectwo bogatego życia, wypełnionego pracą, troską o bliskich oraz doświadczeniami, które wpisują się w historię naszego regionu i kraju.

Medal Unitas Durat Palatinatus Cuiaviano-Pomeraniensis, ustanowiony w 2009 roku, jest honorowym odznaczeniem przyznawanym za szczególne zasługi dla regionu i jego społeczności. Samorząd województwa honoruje nim również osoby obchodzące setne urodziny.

Program wyróżniania stulatków jest prowadzony od 2018 roku. Do tej pory medal otrzymało ponad 590 osób. Wśród nich znalazły się nawet siostry bliźniaczki z gminy Lubraniec, które wspólnie doczekały tak wyjątkowego jubileuszu.

Historie Marianny, Jadwigi i Adeli różnią się niemal wszystkim: miejscami dorastania, wojennymi doświadczeniami, pracą i drogami, które zaprowadziły je do dzisiejszych domów. Łączy je jednak pamięć o czasach, które dla kolejnych pokoleń są już historią poznawaną z książek.

Dla nich wojna nie jest rozdziałem podręcznika. Była częścią dzieciństwa i młodości. Później przyszły dziesięciolecia pracy, wychowywania dzieci, rodzinnych radości i bolesnych pożegnań. Setne urodziny są okazją, by dostrzec nie tylko długość ich życia, ale przede wszystkim wszystko to, co się w nim wydarzyło.


Rodziny osób z województwa kujawsko-pomorskiego, które zbliżają się do setnych urodzin lub już je obchodziły, mogą skontaktować się z Urzędem Marszałkowskim Województwa Kujawsko-Pomorskiego pod numerem 56 62 18 344 albo mailowo: [email protected].

Źródło: Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego, materiały biograficzne jubilatek oraz informacja przekazana przez Beatę Krzemińską, rzeczniczkę prasową urzędu, 21 października 2026 roku.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (https://kujawsko-pomorskie.pl). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły